Biznes-desk.pl - portal nowoczesnego biznesu Zaloguj się do panelu managerskiegoDodaj obiekt szkoleniowy do bazyZałóż konto w portalu www.biznes-desk.pl

Subskrypcja

Powiadomienia o nowościach

Porównywarki

Twój manager

login:

hasło:

» zarejestruj się
» przypomnienie hasła

Warto zobaczyć

  • wynajem ekspresów do kawy
  • Bar Event Group. Dzierżawa ekspresów do kawy, wynajem ekspresu.
  • coffee-partner.pl

    Wybory do Parlamentu Europejskiego. Wspólne dobro, wspólny obowiązek

    dodano: 2014-05-17 przez: media.netpr

     wersja do druku poleć znajomemu

    Wybory do Parlamentu Europejskiego. Wspólne dobro, wspólny obowiązek

    Minęło 10 lat, odkąd Polska wstąpiła do Unii Europejskiej. Nie da się ukryć, że na członkostwie skorzystało całe społeczeństwo. Dzięki funduszom unijnym rozwinęła się rodzima gospodarka. Zniesienie granic pozwoliło na swobodne poruszanie się po Europie. Korzyści czerpią wszyscy, nawet ci, którzy nie są bezpośrednimi beneficjentami. Poza profitami, mamy też obowiązki - między innymi ten dotyczący udziału w wyborach.

    Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się wielkimi krokami. Już 25 maja Polacy wybiorą 51 osób, które będą reprezentować Polskę w Brukseli. O wspólnym prawie i o dalszych losach zjednoczonej Europy będzie decydować 766 posłów, wybranych w 28 Państwach Członkowskich Unii Europejskiej. Swoją kadencję będą sprawować przez najbliższe pięć lat. Paweł Zalewski, eurodeputowany w kadencji 2009-2014 podkreśla, że praca w Brukseli to trudne i odpowiedzialne zadanie. „To jest miejsce, w którym istnieje możliwość zrobienia wielu bardzo dobrych rzeczy dla Polski. Istnieje możliwość walczenia o nasze interesy finansowe czy gospodarcze, jak również te dotyczące poszczególnych branż i konkretnych ludzi”.

    Dzięki decyzjom posłów do Parlamentu Europejskiego: podróżujemy bez paszportu, pracujemy i studiujemy w innych krajach Unii, gminy mogą ubiegać się o dofinansowanie inwestycji, a przedsiębiorcy o pomoc finansową dla swojej działalności. Reprezentanci Polski w Brukseli walczyli między innymi, o jak największą pulę pieniędzy dla naszego kraju w rozdaniu 2014-2020, w którym Polska otrzyma 105,8 mld euro.

    czytaj dalej

    reklama

    Jak zaznacza Ewa Michnowska z Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego „[...] Około 80% prawa Unii Europejskiej podlega współdecydowaniu przez Radę Parlamentu Europejskiego. Ponieważ Polska jest członkiem UE, musi to prawo przyjąć. Nie możemy powiedzieć – nie, to prawo nam nie pasuje. Oczywiście w pewnych kwestiach możemy wynegocjować inne zapisy, ale na ogół to, co jest w Brukseli podejmowane, powinno być w Polsce implementowane”. Michnowska zachęca również do tego, by zastanowić się, dlaczego pewnych spraw nie udało się zrealizować na korzyść Polski. Warto rozliczyć polskich eurodeputowanych z pracy w Brukseli. Bardzo łatwo jest krytykować ludzi, którzy byli w Parlamencie Europejskim, ale to my ich wybraliśmy. Oni są naszym lustrem, podobnie jak posłowie w kraju. Więc jeśli wybraliśmy ich ad hoc, byliśmy bierni lub nie interesowaliśmy się tym, nie możemy mieć pretensji — dodaje.

    Niestety frekwencja w wyborach europejskich ciągle spada. W pierwszych wyborach do Parlamentu Europejskiego w 1979 wynosiła ponad 60%. W następnych utrzymywała się na poziomie powyżej 55%. W 2004 roku wynosiła już niewiele ponad 45% a w ostatnich wyborach 43%. W Polsce było jeszcze gorzej, podkreśla Katarzyna Malinowska z Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana. „[...] W pierwszych wyborach - 2004 rok - w których Polacy wybierali swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego, frekwencja wyniosła niewiele ponad 20%. Co piąty Polak zdecydował się na oddanie swojego głosu w wyborach europejskich. W 2009 roku obecność była nieco wyższa, wyniosła około 24%”. Artur Budny również z Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana wyjaśnia, skąd mogą brać się problemy z małą frekwencją. „[...] Przeciętnemu obywatelowi wydaje się, że wybory do Parlamentu Europejskiego są bardzo odległe. Strasburg, Bruksela, to nie jest tu na miejscu, w Polsce. Tych ludzi nie można spotkać na ulicy. Myślę, że ta odległość jest pewną barierą, która nie pozwala ludziom przekonać się, że oddanie swojego głosu jest naprawdę ważne”.

    W wyborach do Parlamentu Europejskiego może wziąć udział każdy pełnoletni Polak. Oddać głos można na jednego kandydata. Wybór może być dość trudny — listy wyborcze pękają w szwach. Większość to dotychczasowi polscy deputowani ubiegający się o reelekcję. Na listach są też celebryci oraz mniej znane nazwiska. „[...] Warto zapoznać się z programami wyborczymi partii, do której należy kandydat. Jeśli sprawia nam to trudność, nie jesteśmy w stanie poświęcić czasu na przeczytanie programów, proponuję skorzystanie z aplikacji internetowych. Jedną z nich jest Latarnik Wyborczy, w której odpowiadając na pewne pytania, otrzymujemy odpowiedź, która partia – jej program - jest zbieżny z naszymi poglądami” - podpowiada Katarzyna Malinowska.

    Polityka energetyczna, osobny budżet i parlament dla krajów strefy euro – to najważniejsze kwestie, z którymi będzie musiał się zmierzyć Parlament Europejski w nowej kadencji. Jak to się przełoży na Polskę i Polaków, będzie zależeć między innymi od tego, na którego kandydata oddamy głos. Można zagłosować na sprawdzonych eurodeputowanych lub na nowe osoby, które jeszcze nie próbowały swoich sił w Brukseli. Ważne, by 25 maja pojawić się w punkcie okręgowej komisji wyborczej i wrzucić kartę do urny.

    przeczytano: 3232 razy

    home   |   polityka prywatnosci   |   mapa strony   |  kontakt   
    ©Copyright www.biznes-desk.pl - wszystkie prawa zastrzeżone